Georges Simenon - Maigret i widmo

Telefon zbudził zmęczonego Maigreta po paru godzinach snu o siódmej rano. Współpracownik komisarza, Lapointe przyszedł by poinformować go o tragicznym wypadku, w którym został ciężko postrzelony inspektor Lognon, bardzo lubiany przez Maigreta. Sytuacja jest trochę niejasna: nie wiadomo kto, nie wiadomo dlaczego usiłował zabić inspektora. Ciężko ranny inspektor zdołał wyszeptać tylko jedno słowo: widmo...!

Lognon niestety lubił działać samotnie i w zaistniałej sytuacji nie wiadomo było od czego zacząć. Dozorczyni czynszowej kamienicy przed którą postrzelono policjanta oznajmiła, że mężczyzna stale parę razy w tygodniu odwiedzał młodą kosmetyczkę zamieszkującą na trzecim piętrze, i tej nocy wypuściła go na parę minut przed strzelaniną. Dla Maigreta było to zaskakujące, ponieważ wiedział, że Lognon samotnie opiekuje się leżącą od kilku lat żoną, i jest wyjątkowo pracowitym inspektorem policji. Wydawało się to wszystko razem mało wiarygodne. W dodatku dziewczyna zniknęła...

Policja cierpliwie wypytuje sąsiadów. Jeden z budynków jest własnością holenderskiego bankiera i słynnego kolekcjonera dzieł sztuki. Maigret jest pod wrażeniem charyzmy żony Holendra. Jest ona nie tylko urodziwa ale bardzo inteligentna i maluje. Ale w domu obwieszonym najwspanialszymi obrazami największych malarzy, nie ma ani jednej jej skończonej pracy.

Coś jednak zaczyna się składać w mozaice śledczej... Jak zawsze u Simenona rozwiązanie jest wynikiem logicznego rozumowania i żmudnej pracy policji. Znakomite są, jak zawsze, studia środowiskowe, które Simenon z ogromną maestrią kreśli. Mimo, że pozornie jest zainteresowany zbrodnią, to w gruncie rzeczy opisuje kolejne środowiska mieszkańców Paryża. Powieść jest krótka, dobrze tłumaczona i świetnie się czyta.

Pobierz plik